aromatyzacja

Aromatyzacja, czyli … jak dobrze jest mieć węch!

Dobrze jest mieć węch. Nie wiem jak wy, ale ja bez węchu bym nie mogła. I to nie tylko dlatego, że gdybym straciła węch to straciłabym też smak. Zdajecie sobie z tego sprawę, prawda? Każdy chyba chociaż raz miał katar. I to taki, który odbierał węch. A wtedy, gdy traci się węch – traci się też smak.

Warto inwestować w aromatyzację

aromatyzacjaI chyba więcej dowodów ku tej tezie nie trzeba. No ale ja bez węchu bym nie mogła nie tylko z powodu smaku i tego, że ja przecież bardzo lubię jeść. Jedzenie to jedna z moich codziennych drobnych przyjemności. Jednak ja bym bez węchu nie mogła też z innego powodu – bo kocham kwiaty i perfumy. Nie mogłabym też dlatego, że marketing zapachowy to coś, czym od pewnego czasu się zajmuję. Choć może „zajmuję się” to zbyt duże określenie. Bo ja się dopiero uczę. A nawet sobie nie zdajecie sprawy z tego jak wiele nauki to wymaga. Aromamarketing to dziedzina wiedzy, dziedzina marketingu, która jest naprawdę bardzo mocno rozbudowana. I nie można powiedzieć, że wie się wszystko, bo się przeczytało jedną czy dwie książki na ten temat. Kompozycje zapachowe są zbyt ważne, by podchodzić do nich zbyt lekko i niepoważnie. Aromatyzacja w punktach obsługi klientów to rzecz bardzo serio. I jeżeli właśnie tak będziemy ją traktować – osiągniemy wszystko to, co chcemy. Nieważne czy po głowie chodzi nam zwyczajna neutralizacja zapachów, które niekoniecznie nam pasują czy też zbudowanie skomplikowanego systemu przyjemnych skojarzeń z daną rzeczą czy miejscem w ludzkich umysłach – to się uda. To się może udać. Bo dobrze jest mieć węch i z niego korzystać. A przecież z węchu jako takiego korzystamy nawet wtedy, gdy o tym nie myślimy.

To się dzieje niejako automatycznie i wbrew naszej woli – jest przecież połączone z oddychaniem. A taki mechanizm daje naprawdę morze wspaniałych możliwości.