meble kolonialne

Czas na zmianę mebli w gabinecie czyli ładne meble kolonialne

Wiecie, co? Siedzę sobie teraz w tym swoim małym gabineciku i tak sobie myślę, że chyba czas coś zmienić. Przecież ten gabinet, to miejsce mojej pracy, a tak naprawdę to biurko stoi tu jakieś takie przedpotopowe, krzesło mam jeszcze z czasów studenckich, co gorsza, Antek stawia tu swoją suszarkę z praniem…

Meble kolonialne są egzotyczne

meble kolonialneZgroza! Jak ja mam cokolwiek napisać jak jedyne, co widzę to skarpety Antoniego? U mnie za oknem powinna rozciągać się Warszawa, a nie rolety w wypłowiałą kratkę! Nowa książka na pewno nie narodzi się w takich warunkach. Tak swoja drogą, to nic dziwnego, że moje wcześniejsze książki mają taki depresyjny wydźwięk, w końcu to pomieszczenie, to nic innego jak jedna wielka depresja i to w dodatku w dziurawych skarpetach! Koniec z tym. Pierwsze, co zrobię to odwrócę biurko, odsłonie roletę i niech Warszawa, miasto mojego życia, w końcu mnie zainspiruje. A teraz meble, moi drodzy, tutaj musicie mi pomóc, ponieważ Internet zasypał mnie dzisiaj tysiącem przeróżnych ofert, a ja nie wiem, co wybrać, mam swoje top trzy i teraz wy musicie mi podpowiedzieć, kto z tej trójki ma być tym numerem jeden. Uwaga, przedstawiam wam kandydatów, i tak pośród nich mamy; meble loft, nieco surowe, delikatnie industrialne, ale przy tym bardzo modowe. Kandydat numer jeden, meble loft! Kandydat numer dwa, to egzotyczne, pełne mocnych cięć ładne meble kolonialne. Zdradzę wam, że te właśnie meble indyjskie to faworyt Antoniego, ale przecież nie będziemy wybierać mu mebli do suszenia skarpet!

No i ostatnia propozycja, czyli meble kolonialne, i tutaj zwracam uwagę, meble kolonialne, ta wyprzedaż jest, naprawdę spora! No i co ja mam zrobić? Co mam wybrać? Myślicie, że powinienem wybrać rozsądnie te meble kolonialne w promocji, co? Piszcie, ja sobie poczekam!