Jak fotobudka weselna zrobiła furorę w Warszawie

Nikt nie przypuszczał, że taka mała fotobudka, zamieni poprawne wesele, w prawdziwy wybuch radości. Goście weselni po prostu oszaleli na punkcie przebierania się i tworzenia nietypowych zdjęć. Słynny pociąg weselny zamienił się w kolejkę do fotobudki, cóż to była za zabawa!

Warszawska inauguracja weselnej fotobudki

fotobudka na wesele w WarszawieWszystko zapowiadało się bardzo dobrze. Dobre jedzenie, trunki, muzyka wszystko to było na najwyższym poziomie. Goście byli zadowoleni i dobrze się bawili. Prowadzący skutecznie integrowali rodziny. Wydawało się, że już nic nie zakłóci dobrej zabawy, nikt jednak nie spodziewał się, że prawdziwa zabawa dopiero się zacznie. Gdy dowiedziałem się, że fotobudka na wesele w Warszawie ma swoją inaugurację, bardzo się ucieszyłem, do tej pory słyszałem o tej firmie tylko we Francji i Niemczech. O atrakcji postanowiliśmy powiadomić gości gdy już byli najedzeni, wybawieni i zdradzali pierwsze oznaki zmęczenia. Miała to być miła niespodzianka na zakończenie wszystkich programowych atrakcji weselnych. Fotobudka została oficjalnie wniesiona na salę balową. Prowadzący udzielił ogólnych informacji co do używania fotobudki i wszystkich zachęcił do korzystania. Chętnych nie było, dopiero prośba Pana animatora i wybór kilku gości, zwróciło zainteresowanie. Trzy osoby weszły za specjalną zasłonkę i nie minęło kilka minut, kiedy dało się usłyszeć szalony śmiech, goście wyszli trzymając się za brzuch i niemal płacząc ze śmiechu. W tym momencie, pociąg weselny, który resztkami sił, przemierzał między stolikami, zatrzymał się przy fotobudce, formując długą kolejkę. Z budki wychodzili kolejni roześmiani goście, a wchodzili nowi. Każdy chciał mieć zdjęcie. Pan animator nie nadążał z rozdawaniem rekwizytów. Wesele nabrało drugiego rozpędu i trwało do białego rana.

Tak mały szczegół, dostarczył tak wiele radości i zabawy. Goście kreowali nowe sposoby na zrobienie najciekawszego i najzabawniejszego zdjęcia, Nawet gdy fotobudka została zabrana, goście wciąż kontynuowali zabawę. Przebierali się i wymyślali wspólne pozy, których napewno pozazdrościł by nie jeden zawodowy fotograf.