Planszówki integrują ludzi

 

Idąc na studia miałem wiele obaw. Zamieszkałem w jednoosobowym pokoju w mieszkaniu studenckim. Właśnie to było najpoważniejszą z moich obaw. Niemal przez cały wrzesień zadawałem sobie pytania: jak to będzie, czy się polubimy, czy będą robili ciągłe imprezy? Już w październiku wszelkie moje wątpliwości zostały rozwiane. Byłem naprawdę pozytywnie zaskoczony. 

Planszówki stały się fundamentem integrującym mnie i nowo poznanych lokatorów

gry planszoweOkazało się, że zwyczaje panujące w tym mieszkaniu były dość zbieżne z moimi zainteresowaniami. Bowiem już pierwszego wieczoru, który planowałem spędzić w swoim pokoju z książką przed nosem, okazało się, że… moi współlokatorzy grają w gry planszowe. Od razu zrobiło mi się lżej na sercu, ponieważ poczułem, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że odnajdziemy wspólny język i się polubimy. Sam od razu opowiedziałem im o swojej kolekcji planszówek, na co zareagowali z aprobatą. Wymieniliśmy się także doświadczeniami i wiedzą na temat nowych pozycji, które całkiem niedawno pojawiły się na rynku i przystąpiliśmy do rozgrywki. Podczas gry rozmawialiśmy bez skrępowania zupełnie tak jakbyśmy byli paczką starych, dobrych znajomych. Kiedy późno w nocy wróciłem do swojego pokoju, położyłem się na łóżku z uśmiechem na ustach i odetchnąłem z ulgą. Nie spodziewałem się bowiem takiego obrotu sprawy. Nie spodziewałem się po prostu, że zamieszkam z ludźmi, których pasja jest zbieżna z moją.

Gry planszowe okazały się świetną zabawą sprzyjającą integracji. Z natury jestem introwertykiem, wobec czego bałem się, że nie zostanę zaakceptowany przez nowe towarzystwo, z którym przyszło mi mieszkać. Nic bardziej mylnego. Dzięki zbieżnej pasji odnaleźliśmy wspólny język i do tej pory często spotykamy się, by zagrać partyjkę w naszą ulubioną planszówkę.