koszenie trawy

Problematyczne koszenie

Mój tata bardzo się denerwował tym, że posiał trawę dokładnie na całym polu, a nic mu nie wyrosło tak jak chciał. Zaledwie kilka ździebeł trawy, i to takiej suchej.

Koszenie suchej ziemi nie jest potrzebne

koszenie trawyTak miał nadzieję, że będzie miał pełen trawnik, i nastawiał się już na koszenie traw, a tu niespodzianka.Sucha ziemia, i żadnego chwasta nawet. Dlatego jedyny plus był taki, że przynajmniej profesjonalne koszenie nie było wymagane. No ale bez żartów. Trzeba było coś z tym przecież zrobić, bo trawa jest potrzebna, a jak nic nie chce u nas rosnąć, to jakaś przyczyna musi być. Okazało się, że ziemia była zła i trzeba było całą wymienić. Z pomocą przyszły usługi koparką, które wykopały naszą złą ziemię. Trochę było z tym roboty, bo na prawdę z metr chyba było takiej przesuszonej ziemi, która się do niczego kompletnie nie nadawała.
Panowie sporo się napracowali, aby ją wywieźć. Później przywieźli nową, i dokładnie ją podlewaliśmy ze dwa dni, żeby dostała dobrej kondycji i zespoiła się z tą, która była pod spodem. Bałam się, co będzie zimą, bo jak wszystko ładnie wyrośnie, i spadnie śnieg, to odśnieżanie może znów uszkodzić trawę, bo mechaniczne ruchy łopatą mogą zniszczyć nasze pożądane kłosy. No ale na razie się tym nie przejmowałam jeszcze, bo trzeba było czekać, czy wyrośnie nam coś w końcu. Po jakoś dwóch tygodniach, Rzeszów mógł w końcu ujrzeć u nas pierwsze wschodzenie drobnej trawy. Uspokoiliśmy się wtedy, bo już myśleliśmy, że nie uda się nic, i praca pójdzie na marne. No ale jednak. I jak zaczęło rosnąć, to każdego dnia coś przybywało. Powoli działka zaczęła wyglądać już jak prawdziwa leśna polana.

Tata dzielnie podlewał całymi dniami w oczekiwaniu na gęstwinę. Jak już wyrosła, to aż szkoda mu było to wszystko skosić. No ale trzeba było, bo nie mielibyśmy jak tam przejść.