analiza hałasu

Szef wziął się za badanie hałasu

Ostatnimi czasy w mojej firmie dzieją się rzeczy, które jeszcze do niedawna byłyby wręcz niewiarygodne. Szef przez większość czasu szukał oszczędności gdzie tylko się dało, nawet gdy firma przynosiła pokaźne zyski.

Analiza hałasu była potrzebna

analiza hałasuOstatnio postanowił zluzować pas i zająć się wreszcie tym, co było ważne. Przede wszystkim od dawna do zrobienia była najlepszej jakości analiza hałasu, którą to szef odkładał z miesiąca na miesiąc. Teraz jednak postanowił, że nie może być tak, że jego pracownicy pracują w hałasie, podczas gdy w innych firmach wszystkie pomieszczenia są wyciszone. Analiza hałasu przyniosła wynik, którego wszyscy się spodziewali – coś trzeba było zrobić z tym hałasem. Szef postanowił zająć się tym za jakiś czas, póki co jednak potrzebował wiedzieć, co jeszcze jest tutaj do zrobienia. Na raport środowiskowy było trochę późno, ale chciał się upewnić, że na pewno wszystko jest zrobione tak, jak powinno być. Na szczęście tutaj sytuacja była nieco inna. Raport środowiskowy jasno wykazał, że budynek stoi w miejscu, które nie przeszkadza dosłownie nikomu – ani ludziom, ani już tym bardziej zwierzętom. Ostatnie, co był do zrobienia to analiza produktywności. Ponieważ szef zawsze potrafił wszystko ustawić tak, by firma funkcjonowała jak precyzyjne mechanizmy zegarka i tu nie było niczego, co można byłoby poprawić. Generalnie więc, po przeprowadzeniu wszystkich badań i analiz szef orzekł, że na początek trzeba zająć sę hałasem. Właściwie był to jedyny problem firmy, i poza tym nie było już niczego, z czym trzeba byłoby się uporać.

Zamiast więc dostosowywać budynek do środowiska lub zwiększać produktywność poprzez lepszą organizację czasu pracy, szef zdecydował się dać nam lekkie podwyżki. Odczuliśmy to jednak wyraźnie i był to dla nas bardzo sympatyczny prezent.